29.03.2015

Rozdział 9

           Arielka razem z Jillian po lekcjach poszły do świetlicy, gdzie później miała dojść reszta ich przyjaciół. Jej towarzyszka jeszcze nie poruszyła zajścia na lekcji Magii. Nie wiedziała jak miała ją o to spytać, a obawiała się reakcji przyjaciółki.
Dziewczyny weszły do pokoju, gdzie każdy mógł odpocząć lub rozerwać się od nauki. Arielka zauważyła nowego przyjaciela siedzącego przed xboxem, pomachała mu z uśmiechem na twarzy, a on odwzajemnił ten gest.
- Kto to? - Spytała Jill.
- Znajomy.
- Jest Wampirem.
- Wiem o tym, mi to nie przeszkadza a Tobie? - Arielka spojrzała na nią chłodno.
- Nie.... Zmieńmy temat. Za tydzień będzie bal z okazji nowego roku szkolnego. Odbywa się on co roku mniej więcej w tym samym czasie. Wiesz już w co się ubierzesz? - Zapytała Jillian z podekscytowaniem.
- Jeszcze nie. Będę musiała przejrzeć ubrania.
- W tym tygodniu dyrektorka pozwoliła wszystkim uczniom wybrać się do sklepów w poszukiwaniu stroju na bal. Założę się, że w Twojej szafie nie ma żadnej sukni jak z filmów. - Uśmiechnęła się do Arielki. - To świetna okazja do naszych wspólnych zakupów.
- Gadacie o balu? - Wtrąciła się Bastet przysiadając się do dziewczyn.
- No tak. - Odpowiada Arielka.
- Świetnie. Pomożecie mi wybrać sukienkę. - Do dziewczyn dosiadł się Denis z posępną mina.
 - Co się stało. - Spytała srebrnowłosa.
- Miałem nie za ciekawy wf.
- To znaczy?
- Grupka Wilkołaków i Czarodziei dokuczała mi.
- Kto taki? - Dopytywała się Arielka.
- Jakiś Aidan i Drake ze swoją wilczą świtą. - Arielka zaczęła zbierać swoje rzeczy w pośpiechu.
- Muszę już iść. - Powiedziała idąc w stronę drzwi. Szybkim krokiem szła w stronę jadalni. Dzięki swoim umiejętnością potrafiła zlokalizować gdzie znajduję się chłopak. Wpadła na niego przed jadalnią.
- Idiota! Miło jest dokuczać innym na dodatek młodszym od siebie!? - Naskoczyła na niego. Ten zdziwiony spojrzał na nią lustrując jej twarz.
- Nie za bardzo a co?
- Jesteś dziecinny!
- Wyluzuj nic takiego nie zrobiłem.
- Ta jasne. Może całą winę zrzucisz na swojego kumpla?
- Nie, ale nie wiem o co Ci chodzi.
-Wf. Może to Ci coś mówi?
- Aaa to.
- Tak to.
- Drake mnie namówił a że to mój kumpel to czemu miałem mu odmówić?
- Może dlatego, że ten chłopak jest moim kumplem?
- Daj spokój Ariel, to nic takiego. Parę sztuczek dla rozluźnienia.
- Nie mów do mnie Ariel!
- Dlaczego? Ładnie brzmi. - Jeden kącik ust uniósł się w uśmiechu. Przybliżył się do niej tak, że czuła jego perfumy. - A może Ci przeszkadza, że to z moich ust usłyszałaś. - Szepnął jej do ucha. Zanim zdążyła cokolwiek zrobić chłopak ją pocałował. Nie odsunęła się dopóki chłopak nie przerwał pocałunku. Arielkę przeszły dreszcze. Zanim zorientowała się co robi Aidan był przyparty do ściany dzięki jej mocy. Z wściekłości zapomniała zamknąć oczy i chłopak był świadkiem zmiany ich wyglądu. Patrzył prosto w nie. Poczuł jak jej czar słabnie a dziewczyna powoli osuwa się na podłogę. Zanim uderzyła zdążył ją złapać. Nastała ciemność.


          Obudziła się w ciemnym pokoju, który z pewnością nie należał do niej. Usiadła na czyimś łóżku. Po prawej stronie zauważyła cień. Na krześle siedział jakiś chłopak. Dopiero po chwili dotarło do niej co się stało. Chłopak przysunął się do niej z zatroskaną miną.
- Co mi zrobiłeś?
- Nic.
- Nie wieżę Ci.
- Nie musisz. - Jego twarz przybrała dawny wyraz. Arielka wstała ale szybko usiadła ponieważ cały pokój zaczął wirować. Spojrzała na niego przenikliwie.
- Na pewno nic mi nie zrobiłeś?
- Przecież mówię.
- Dobrze, wierzę Ci. - Nastała cisza. Aidan kucnął przy niej opierając dłonie na jej kolanach.
- Nie mam pojęcia co to było, ale gdybym Cię nie złapał to mogłabyś rozbić głowę.
- Dziękuję. - Powiedziała patrząc mu w oczy.
- Nie ma za co. - Uśmiechnął się do niej ciepło. Nie wiedział dlaczego ale przy niej czuł spokój w duszy. Tak jakby jej obecność działała na niego kojąco. Arielka wstało powoli by zawroty nie wróciły.
- Muszę już iść. Jeszcze raz dziękuję. - Pocałowała chłopaka w policzek po czym wyszła. Chciała jak najszybciej znaleźć się w swoim pokoju. Przez całą drogę myślała. W tedy jak użyła mocy poczuła dziwny przypływ siły nad którym nie potrafiła zapanować, a potem czuła jak jej moc opada wraz z nią zanim nastała ciemność.
Otworzyła drzwi swojego pokoju i na ziemi znalazła kopertę zaadresowaną do niej.  Otworzyła ją.

Alia,byliśmy dzisiaj umówieni ale nie zjawiłaś się w wyznaczonym miejscu. Postanowiłem, że Cię poszukam ale niestety Cię nie znalazłem. Było mi przykro ale pomyślałem, że może miałaś coś ważnego do zrobienia i nie zdążyłaś mi powiedzieć. Myślałem, że może jutro byśmy się spotkali od razu po kolacji, oczywiście jeśli będziesz chciała.
 Alan.

Arielka uderzyła się w czoło. - Na śmierć zapomniałam o spotkaniu z Alanem. - Pomyślała. Chciała już wyjść i go poszukać, ale w tedy do pokoju weszła Jillian.
- Ale jestem zmęczona.- Powiedziała współlokatorka. - Ty jeszcze nie w łóżku?
- No nie. Właśnie szłam się szykować. - Uśmiechnęła się do dziewczyny i szybko pognała do łazienki z myślą, że jak wróci koleżanka będzie już spać.
Po pół godzinie spędzonej w łazience Arielka położyła się. Tak jak przypuszczała, Jillian już spała. Leżąc w łóżku myślała o Aidanie. Nie rozumiała tego chłopaka, raz jest wobec niej miły a zaś innym arogancki. Jednak przy nim czuła się inaczej, tak jakby znalazła jakąś część bez której nie może przetrwać. Jednak czuła od niego coś mrocznego, tylko nie potrafiła odgadnąć co.
Przez brak snu postanowiła przejść się po akademii. Przechadzając się po opustoszałych korytarzach czuła chłód i coś jeszcze.
Przeszła obok drzwi do biblioteki ale szybko się wróciła i weszła do niej. Czuła coś w tym pomieszczeniu co ją zmusiło do wejścia tu. Przechodziła między regałami szukając czegoś, dokładnie nie wiedząc czego. Nagle jej uwagę przykuła mała, cienka książeczka schowana za księgą o wszystkich zwierzętach świata magicznego. Okładka jest barwy kości słoniowej, gdzie złotym drukiem napisane jest jedno słowo: Przepowiednie. Arielka zabrała ją i jak najszybciej znalazła się w pokoju. Usiadła na łóżku i latarką oświetlała strony dobrze jej znanej przepowiedni.

W jednej z wiosek urodziła się nietypowa dziewczynka. Wyróżniał ją jej wygląd. Wokół oczu szła koronkowa girlanda tatuażu. Dorastała wśród innych Czarodziei. Jednak ona była wyjątkowa i to nie tylko z powodu tatuażu. Posiada ona niezwykłą moc, która może zniszczyć wszystko, bądź wszystko naprawić. Mrok ze wszystkich sił będzie chciał ją zniszczyć albo przejąć jej moc. Jednak jej moc w pełni się ukarze w jej siedemnaste urodziny, w tedy jednak nadejdzie wielka bitwa między dobrem a złem. W tym dniu okaże się jakie będą dalsze losy dwóch światów.

 Dziewczyna schowała książkę pod poduszkę wiedząc, że za parę tygodni będzie uczestniczyć w wojnie. Z obawą przed tym dniem zasnęła. Śniła o dzieciństwie, kiedy rodzice byli przy niej. Ich wspólne wyprawy do lasu, gdzie pomagali zwierzętom i poznawali ich zwyczaje. Arielka czuła radość i spokój.


~*~

Hej :) Tak wiem długo mnie nie było a to wszystko wina braku czasu oraz weny, która mnie opuściła na bardzo długo. Ale w końcu coś udało mi się naskrobać i mam nadzieję, że się spodoba. :)
Pozdrawiam :*  
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz